Interwencja GOPR. W górach zawsze potrzebna rozwaga
Grupa Podhalańska Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego apeluje o rozwagę i podaje przykład z ubiegłego tygodnia.
REKLAMA
Grupa Podhalańska Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego apeluje o rozwagę i podaje przykład z ubiegłego tygodnia.
Szczęśliwy finał nocnych działań naszych ratowników - pisze o jednej z ostatnich akcji Grupa Podhalańska GOPR.
Kilka interwencji jednego dnia – pracowity weekend Grupy Podhalańskiej Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Dwie akcje ratunkowe TOPR-u w Tatrach Zachodnich. Turyści nie posiadali odpowiedniego sprzętu ani umiejętności do poruszania się zimą w terenie wysokogórskim.
Dramatyczny finał akcji ratunkowej w Beskidzie Średnim. W sobotę, 13 września, tuż przed godziną 13, do Stacji Centralnej Grupy Podhalańskiej GOPR wpłynęło zgłoszenie o wypadku rowerowym w rejonie szczytu Parszywka. Informację przekazała ratownikom Dyspozytornia Medyczna w Krakowie.
Podhalański GOPR podsumowuje lipiec. Pierwszy miesiąc wakacji był kolejnym intensywnym okresem dla górskich ratowników. Niestety, w tym miesiącu jednej osoby nie udało się uratować.
Wypadki rowerowe, ukąszenia przez żmije i poszukiwania zaginionych – intensyfikacja działań ratowniczych GOPR.
Niebezpieczne zdarzenie po słowackiej stronie Pienin. Służby ratunkowe pomagały niepełnosprawnemu mężczyźnie, który runął w przepaść na wózku inwalidzkim
Ratownicy Grupy Podhalańskiej przeprowadzili szkolenie flisaków z GOPR. Przeznaczone było dla kandydatów, którzy już wkrótce będą pracować z turystami podczas spływów Przełomem Dunajca. Ćwiczenia miały na celu przygotowanie ich do reagowania w sytuacjach zagrożenia.
Minionej nocy w Szczawnicy trwały intensywne poszukiwania 61-latka, który przyjechał do miejscowości na weekendowy wypoczynek i niespodziewanie zaginął.
W piątek (9.05) pracownik leśny wykonujący prace wzdłuż zielonego szlaku (tzw. Perć Przyrodników) doznał zawału serca. Na szczęście na miejscu znajdował się był leśniczy, który jest jednocześnie ratownikiem Grupy Beskidzkiej GOPR i to on jako pierwszy udzielił mu pomocy i powiadomił Centralę w Szczyrku.
W zakończonym już tym sezonie zimowym - ratownicy Grupy Podhalańskiej GOPR pełnili dyżury w siedmiu ośrodkach narciarskich. Jak podkreślają - "ruch na stokach był duży, szczególnie w okresie feryjnym."