Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Tatrzański Park Narodowy apeluje: nie wchodźcie na zamarznięte stawy

Tatrzański Park Narodowy ostrzega, wchodzenie na zamarznięte stawy może skończyć się tragicznie.

Warunki w Tatrach
TPN ostrzega: nie wchodźcie na zamarznięte stawy / fot. kamera TOPR

Szacowany czas czytania: 01:52

Tatrzański Park Narodowy z ważnym ostrzeżeniem

Niestety, mimo apeli, wciąż zdarzają się sytuacje, gdy turyści sprawdzają wytrzymałość lodu, kusząc los. Mówi Tomasz Zając z Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Tomasz Zając: Mamy dopiero jesień, połowę listopada, natomiast prognozy mówią nam, że w przyszłym tygodniu ma przyjść dosyć duże ochłodzenie, więc spodziewamy się, że te stawy mogą już mieć jakąś delikatną pokrywę lodową, ale to jest początek zimy, więc jak co roku apelujemy, żeby nie wchodzić na stawy, mimo, że wydaje nam się, że ten lód jest dosyć gruby, solidny, to jednak może dojść do załamania i do tragedii. W tych popularnych szczególnie miejscach, gdzie gromadzi się bardzo dużo osób, czyli mam na myśli Morskie Oko, przed schroniskiem w Dolinie Pięciu Stawów, żeby jednak na te stawy nie wchodzić, nie kusić losu.

Warto także pamiętać, aby odpowiednio planować górskie wycieczki. Należy je rozpocząć i zakończyć za dnia.

Radio Alex: No i chyba trzeba przypomnieć znowu turystom, że jak jest noc, to w Tatrach robi się ciemno…

Tomasz Zając: No zdecydowanie, pamiętajmy o tym, że według przepisów Tatrzańskiego Parku Narodowego możemy się poruszać tylko w okresie dziennym po parku – od świtu do zmierzchu. Jasno robi się powiedzmy około godziny 6.30, ciemno robi się około 17., więc to jest czas, kiedy powinniśmy korzystać ze szlaków, cieszyć się tatrzańską przyrodą. Przepisy zmieniają się od 1 grudnia, tuta jakby nie ma tego zakazu chodzenia po nocy, natomiast pamiętajmy, że jest to ukłon w stronę ludzi, którzy wychodzą na długie wycieczki, chcą wyjść troszkę przed świtem, wrócić ewentualnie po zmierzchu, natomiast nie ma przyzwolenia na chodzenie po całkowitej nocy, nie ma przyzwolenia na chodzenie na wyjścia sylwestrowe chociażby  i przede wszystkim tutaj obserwujemy taką sytuację, że kiedy trasa narciarska w rejonie Kasprowego Wierchu jest przygotowana, to skiturowcy też przychodzą po zmroku. Na to też nie ma przyzwolenia.

Z Tomaszem Zającem z Tatrzańskiego Parku Narodowego rozmawiał reporter Radia Alex Maciej Pałahicki.

REKLAMA