Tatrzański Park Narodowy podsumowuje 3-letni międzynarodowy projekt LECA. W Tatrach badano niedźwiedzie
W kwietniu 2023 r. Tatrzański Park Narodowy przystąpił do międzynarodowej inicjatywy mającej na celu ochronę populacji dużych drapieżników występujących w Karpatach. Omawiano m.in. scenariusze, które pozwolą na ich bezkonfliktowe sąsiedztwo z ludźmi.

Szacowany czas czytania: 03:57
Tatrzański Park Narodowy – program LECA
Program LECA, w którym badania prowadzili także naukowcy z innych europejskich krajów, dostarczył wielu cennych informacji na temat przemieszczania się wilków, rysi i niedźwiedzi.
Jak powiedział Radiu Alex Tomasz Zwijacz-Kozica, w Tatrach dotyczył głównie niedźwiedzi. Teraz przyszła pora na podsumowania, a tu – jak podkreślił nasz rozmówca – niezwykle istotna była jeszcze ściślejsza współpraca ze Słowakami
Tomasz Zwijacz-Kozica: Zajmowaliśmy się jego monitoringiem telemetrycznym, czyli to, co już robiliśmy przed tym programem. Tyle że w ramach tegoż programu ściśle współpracowaliśmy ze Słowacją, co było bardzo trudne, bo wiemy, jak na Słowacji zmieniła się polityka w stosunku do niedźwiedzi i do ochrony przyrody w ogóle. Ale mimo to udało nam się współpracować ze Słowakami, co nas bardzo cieszy, bo w zasadzie wszystko to, co robiliśmy w ramach tego programu, robiliśmy i wcześniej, mam nadzieję, będziemy robić również dalej.
Czy udało się poszerzyć i tak już bogatą wiedzę na temat różnych aspektów życia niedźwiedzi? Specjalista z TPN powiedział, że tak i do tego niektóre z nich były wręcz zaskakujące. Np. w kwestii … poziomu ich stresu
Tomasz Zwijacz-Kozica: Poziom stresu u niedźwiedzi w konfliktach, czyli tych, które chodzą do miasta, a tych, które nie wchodzą. Okazuje się, że te niedźwiedzie, które wchodzą w konflikty z ludźmi charakteryzują się dużo niższym poziomem stresu. Pomimo tego, że są odstraszane, to mimo wszystko są dużo bardziej wyluzowane. Także te niedźwiedzie, które chodzą bliżej ludzi, są dużo mniej zestresowane niż te niedźwiedzie, które żyją w dziczy. Co wydaje się dość paradoksalne, bo wydawać by się mogło, że jeśli jakiś niedźwiedź gdzieś w mieście jest i my za nim biegamy z tymi przysłowiowymi kulami gumowymi, no to powinien być bardziej zestresowany. Okazuje się, że to jednak jest ich uwarunkowanie już trwałe i stresu większego u nich w ten sposób nie wywołujemy.
Poszerzono też wiedzę na temat niedźwiedzich wędrówek transgranicznych, a jedną z ciekawszych rzeczy było zastosowanie rozbudowanych o kamery obroży.
Tomasz Zwijacz-Kozica: Bardzo ciekawe, bardzo unikalne zachowania można tam zobaczyć. Na przykład nie wiedziałem osobiście, że niedźwiedzie na wiosnę obgryzają liście z młodych buków i tym się żywią. Albo cóż jeszcze, widzieliśmy też jak gawrują niedźwiedzie, jak w gawrze z matką młode śpią i w gawrze jeszcze ssą takie już podrośnięte roczne niedźwiadki prawie.
Ponieważ w TPN głównym obiektem badań był niedźwiedź, zapytaliśmy naszego rozmówcę o to, czy można określić ile osobników wędruje po Tatrach
Tomasz Zwijacz-Kozica: Populacja karpacka w tej chwili to jest jakieś 8 tysięcy osobników, z czego większość w Rumunii. A tutaj po naszej stronie, powiedzmy w tym paśmie Tatr naszych, tych głównych Tatr, już bez niskich Tatr, szacuje się to na jakieś 150 200 osobników, więc wcale niedużo. Większość z tych osobników u nas się może pojawić, bo przez granicę często przechodzą.
W projekcie brali udział także polscy partnerzy naszego Parku, np. WWF. I tutaj Tomasz Zwijacz-Kozica podał bardzo ciekawy przykład tej współpracy.
Tomasz Zwijacz-Kozica: Dzięki tej współpracy mamy na przykład kontenery niedźwiedzioodporne od WWF. Są zainstalowane na przykład w Kirach już. Będzie ich więcej. Będą również w gminie Kościelisko w dużej ilości tych kontenerów z WWF.
Ważnym tematem w ramach projektu LECA było kłusownictwo. TPN zorganizował specjalne seminarium, w którym udział wzięli przedstawiciele organów ścigania, głównie ze Słowacji. Tam powołano bowiem specjalne oddziały do zwalczania kłusownictwa.
Tomasz Zwijacz-Kozica: I tam pokazywano taki przykład współpracy międzynarodowej między Czechami i Słowakami, gdzie w wyniku przeglądania mediów społecznościowych wyśledzono osoby, które umawiały się na polowanie na Słowację, Czechów. No i potem ich udało się aresztować. Po nitce do kłębka dotrzeć do takiej wręcz siatki przestępczej, bo generalnie dotarto do magazynów, w których było dużo już wypreparowanych trofeów ze zwierząt chronionych.
Tomasz Zwijacz-Kozica dodał, że TPN planuje zorganizowanie podobnych spotkań z lokalnymi służbami.
Tatrzański Park Narodowy realizuje projekt LECA i obala mity na temat niedźwiedzi