To nie jest zima stulecia. Do rekordów jeszcze daleko
To nie jest zima stulecia - dementuje powszechną opinię na temat tego co dzieje się w pogodzie nasz dyżurny synoptyk.

Szacowany czas czytania: 01:01
Zima stulecia to jeszcze nie jest
Przyznaje jednak, że temperatury i opady śniegu są charakterystyczne dla zimy z prawdziwego zdarzenia.
Paweł Parzuchowski: Pierwsza dekada stycznia minęła w Tatrach i na Podhalu pod znakiem prawdziwej zimy. Jednak słysząc o zimie stulecia, no troszeczkę można uspokoić te myśli, bo tak naprawdę dobijamy do takiej średniej, normalnej zimy. No, oprócz pokrywy śnieżnej notowaliśmy wyraźnie ujemną temperaturę. Okresami ona spadała w Zakopanem w okolice minus 15 stopni. Wczoraj o poranku w Zakopanem zmierzyliśmy 50 cm śniegu tutaj na Równi Krupowej. Wyżej w Tatrach było to 91 na Hali Gąsienicowej, a na samym Kasprowym Wierchu około 80 centymetrów. No tam śnieg został wyrwany przez silny, mroźny wiatr. Najbardziej mroźno zaś w Zakopanem, patrząc w ujęciu historycznym, było w styczniu 1956 roku, kiedy to temperatura spadła do niemal minus 30 stopni. Natomiast maksymalną grubość pokrywy śnieżnej zanotowaliśmy w roku 1976. Było to 101 centymetrów. Czyli jak widać do rekordów nam brakuje naprawdę dużo.
Mówił Paweł Parzuchowski kierownik stacji meteorologicznej w Zakopanem.

