To prawdziwy kolos! Druga, największa dynia w Polsce, do zobaczenia w Chochołowie
Jest zielona i waży 450 kg. To druga, największa dynia w Polsce w kategorii dyń zielonych. Będzie można ją zobaczyć już 1 listopada, zostanie wystawiona przed wejściem do chochołowskich term.

Szacowany czas czytania: 02:12
Druga, największa dynia w Polsce
Zapytaliśmy jej hodowcę Macieja Molka, co trzeba zrobić, żeby wyhodować tak wielki owoc.
Maciej Molka: Ja stosuję głównie nawożenie organiczne i już na jesień trzeba odpowiednio przygotować podłoże, wysłać próbki ziemi do badania, żeby wiedzieć, co w tej glebie, jakie składniki mineralne zawiera ta gleba, czego jest za dużo, żeby wszystkich tam soli mineralnych była odpowiednia ilość. Następnie na wiosnę startujemy. Tutaj już dużo czasu przy tej dyni, dużo opieki, dogrzewanie, doświetlanie. Trzeba włożyć w to dużo serca.
Jednak prawdziwy sekret tkwi w odpowiednio dobranych nasionach. Te, kupowane na światowych giełdach osiągają najwyższe ceny i mają swoje rodowody. Ale nawet najdroższa pestka z najlepszym rodowodem nie daje stuprocentowej gwarancji sukcesu.
Maciej Molka: Każda dynia ma swoje drzewo genealogiczne. Mamy nawet taką osobną stronę, ogólnoświatowa ewidencja tych dyń i tam mamy wpisane wszystkie gigantyczne dynie, które urosły na całym świecie i tam mamy dokładnie opisanych jej przodków. Możemy się wracać nawet dziesięć pokoleń wstecz. Staramy się na różnych aukcjach, żeby te nasiona miały jak najlepszy potencjał do wzrostu.
Radio Alex: Takie aukcje są bardzo emocjonujące. Hodowcy licytują się?
Maciej Molka: Myślę, że są bardzo ekscytujące i hodowcy z całego świata biorą w nich udział, a najlepsze nasiona, najlepsze genetyki potrafią osiągać ceny nawet tysiąca dolarów za jedno nasiono.
Dynia zielona różni się nieco smakiem od swojej pomarańczowej krewnej. Zawiera też ponad 90 procent wody. Również z niej można przyrządzić np. zupę dyniową.
Radio Alex: Gotuje pan zupę ze swoich?
Maciej Molka: Nigdy jakoś nie gotowałem ze swoich dań zupy, ale lubię zupę dyniową, od czasu do czasu tak w sezonie zjeść. Jeżeli chodzi o kulinarne sprawy, to nie jestem w tej dziedzinie pasjonatem. W tym roku z dyń miałem tylko jedną dynię i to jest ta gigantyczna dynia i więcej nie zajmuje się uprawą innych dyń, takich typowo pod względy kulinarne.
Radio Alex: No i szkoda. Ale wydaje mi się, że trochę jak dziecko pan chyba te swoje dynie traktuje …
Maciej Molka: Tak, tutaj trzeba dynię pogłaskać, trzeba jej czasem jakieś czułe słowo powiedzieć.
Z Maciejem Molką młodym hodowcą dyń gigantów z Zaucznego rozmawiała Beata Denis-Jastrzębska.
