Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Transport konny do Morskiego Oka. Odbyło się spotkanie DIOZ i TPN. Było gorąco, padły mocne słowa!

W Starostwie Powiatowym w Zakopanem odbyło się spotkanie, w którym brali udział przedstawiciele Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt (DIOZ), dyrektor TPN, starosta tatrzański i policja.

Transport konny do Morskiego Oka
fot. Radio Alex

Szacowany czas czytania: 02:14

Transport konny do Morskiego Oka. Podczas spotkania DIOZ i TPN było gorąco!

W czasie podsumowującej spotkanie konferencji obie strony nie potrafiły utrzymać emocji na wodzy. Przedstawiciele Organizacji prozwierzęcych, domagali się licencji na przewozy elektrycznym fasiągiem. Padały oskarżenia. Mówi Konrad Kuźmiński z DIOZ.

Konrad Kuźmiński: Jesteście kłamcami oszukujecie opinię publiczną. Opinia publiczna była przekonana, że to fiakrzy nie chcą korzystać z tego modelu. A to pan nie chce. I to jest pana osobista decyzja. Zapytaliśmy starosty i dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego czy fiakrzy będą mieli możliwość wyboru, czy chcą wybrać pojazdy elektryczne, czy chcą wybrać tradycyjne pojazdy napędzane siłą koni. Dostaliśmy informację, że nie, więc my jako zrzeszenie organizacji ochrony zwierząt zostaniemy przewoźnikami, spełnimy wszystkie wymogi Starostwa Powiatowego, byśmy mieli prawo zaskarżyć akt prawa miejscowego wydawanego przez starostę, który zabrania możliwości wykorzystania na tej trasie pojazdów elektrycznych.

fot. Radio Alex

Dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego przypomniał, że w ramach rozmów z fiakrami, podpisano list intencyjny z rozwiązaniem zaakceptowanym przez Ministerstwo Klimatu i środowiska, wozaków i TPN. Mówi Szymon Ziobrowski, dyrektor TPN.

Szymon Ziobrowski: W ramach tych postanowień listu intencyjnego, które pisały strony, jesteśmy zobligowani do zakupu elektrycznych busów i te busy kupimy, natomiast do Wodogrzmotów Mickiewicza mają jeździć zaprzęgi konne. To czy pan, który jest przedstawicielem, dystrybutorem tych e-fasiągów dogada się z fiakrami, czy w związku z tym dojdzie do jakichś zmian w organizacji ruchu – to nie jest sprawa Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Z kolei Andrzej Skupień, starosta tatrzański po słowach, w których nazwano go kłamcą, stwierdził, że to pomówienie, które być może będzie analizowany prawnie. W kwestii drogi do Morskiego Oka, włodarz powiatu tatrzańskiego zauważa, że powinno się nią zarządzać odpowiedzialnie.

Andrzej Skupień: Ja zostałem tutaj dzisiaj kłamcą i różne inne pomówienia, z którymi nie wiem, czy nie trzeba będzie też (…) musimy przeanalizować to prawnie. Natomiast my musimy zarządzać tą drogą odpowiedzialnie. To droga, na której naprawdę bardzo trudno utrzymać bezpieczeństwo. I ta kombinacja dzisiejsza transportu konnego z ruchem pieszym – i jeszcze kiedy dochodzą jakieś samochody, które muszą przejechać: TOPR, karetka, straż pożarna i inne – to jest naprawdę bardzo trudne, więc dokładanie tam jeszcze kolejnych elementów nie wchodzi w grę.

Będą protesty na Palenicy Białczańskiej. Chodzi o transport konny do Morskiego Oka

Autorka: Beata Denis-Jastrzębska

REKLAMA