Turyści na Wielkanoc raczej nie przyjadą. Więcej może ich być na weekend majowy. A co z gośćmi z krajów arabskich?
Na Podhalu na pobyt świąteczny, jak na razie zarezerwowanych jest zaledwie 20% miejsc noclegowych, ocenia Dariusz Galica analityk rynku hotelarskiego.

Szacowany czas czytania: 02:05
Podhale: Turyści na Wielkanoc nie wybrali gór?
Wielkanoc nigdy nie cieszyła się powodzeniem wśród turystów i taki trend utrzymuje się już od lat. Więcej gości może przyjechać w weekend majowy mimo, że w tym roku nie jest przedłużony.
Dariusz Galica: Święta Wielkanocne w przeszłości nigdy nie cieszyły się taką popularnością jak Święta Bożego Narodzenia, więc tutaj nic się nie zmieniło. Natomiast było też trochę pobytów związanych z wypoczynkiem w tym okresie, ale tutaj niestety wpływ na ilość tych gości rezerwujących miała pogoda. Ta niestety nam tutaj nie pomaga i nie sprzyja, więc jest duże prawdopodobieństwo, że to też się przełoży na znacznie mniejszą ilość rezerwacji.
Weekend majowy w tym roku mamy bardzo krótki, bo tylko dwa dni, więc na pewno te przychody okresu weekendu majowego będą znacznie mniejsze aniżeli w latach poprzednich, gdy tych dni mieliśmy trzy lub cztery. Natomiast na pewno obłożenie może się okazać lepsze, jeżeli chodzi o ten czas, ponieważ tutaj będzie to czas krótki i jest duże prawdopodobieństwo, że jeżeli pogoda będzie sprzyjająca, to tych gości będziemy gościć więcej. Aktualnie rezerwacji jest umiarkowana ilość, natomiast no niestety tak się składa, że te pobyty weekendowe goście rezerwują zazwyczaj na kilka dni przed przyjazdem.
Wiosna, to już od wielu lat był czas kiedy grafiki obiektów hotelowych zapełniały się rezerwacjami od turystów z krajów arabskich. W tym roku jest inaczej. Ze względu na wojną na bliskim wschodzie turystów stamtąd, przynajmniej w tym roku możemy już nie zobaczyć.
Dariusz Galica: Aktualnie tej rezerwacji nie ma, ale tutaj nie ma się czemu dziwić. Nie ma możliwości chociażby nawet przedostania się na naszą część globu. Wiele lotów liczone w setkach jest odwołanych, więc aktualnie tych rezerwacji nie ma. Natomiast już wiele firm zmienia polityki cenowe i dostosowuje ofertę do innych gości, starając się skierować właśnie w tamtym kierunku. Trzeba pamiętać, że goście z krajów arabskich często byli skłonni zapłacić 20, 30, a czasem nawet 40 procent więcej w tym samym czasie aniżeli goście z Europy czy z Polski.
Mówił Dariusz Galica analityk rynku hotelarskiego.