Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

W styczniu Zakopane i Hala Gąsienicowa były najcieplejszymi miejscami w Polsce

W styczniu średnia temperatura w Zakopanem wynosiła - 4 stopnie Celsjusza i była zgodna z normą notowaną przez stację meteorologiczną. Podczas gdy w reszcie Polski były mrozy, Zakopane stało się przez chwilę najcieplejszym miastem w kraju.

Zakopane najcieplejszym miastem w Polsce
Zakopane / fot. FB/Tatrzański Park Narodowy

Szacowany czas czytania: 02:01

Zakopane: czym były spowodowane ciepłe temperatury?

W styczniu nad krajem panował wyż, który przyniósł o wiele niższe temperatury. To zapewniło Zakopanemu pozycję najcieplejszego miasta w Polsce. Kierownik stacji meteorologicznej w Zakopanem, Paweł Parzuchowski, tłumaczy:

Paweł Parzuchowski: Średnia temperatura stycznia w Zakopanem wyniosła -4,1 stopnia Celsjusza. Odnosząc ją do ostatniego trzydziestolecia, okazało się, iż wpisał się ten miesiąc idealnie w termiczną normę. W przeciwieństwie do centrum i północy Polski ujemne anomalie były znaczące, a w samym Zakopanem zaznaczały się cieplejsze masy powietrza z południa i mniejsza inwersja niż nad resztą kraju. Spowodowane to było głównie wpływem potężnych i mroźnych wyżów z północy i wschodu Europy.

Radio Alex: Zakopane było najcieplejszym miejscem w Polsce.

Paweł Parzuchowski: Tak, przez kilka ostatnich dni stycznia i na przełomie stycznia i lutego Zakopane i Hala Gąsienicowa faktycznie były najcieplejsze w Polsce. Zaznaczyła się tak zwana inwersja osiadania. To jest skomplikowane słowo, występuje w dosyć potężnych wyżach. Znaczy, że to ciepłe powietrze zalega wyżej. Ponad pewną warstwą inwersyjną i Zakopane i Hala Gąsienicowa były w tej warstwie, więc było cieplej. Natomiast to zimne, ciężkie, mroźne powietrze zalegało nad resztą kraju.

Był to również suchy miesiąc

Opady w Zakopanem wyniosły 25 mm czyli połowę zwykłej normy. Pokrywa śnieżna utrzymywała się przez cały miesiąc, a jej maksimum wyniosło 50 cm. Cieplej ponad normę było również wysoko w górach, Tam też opady były niewielkie.

Paweł Parzuchowski: Najzimniej było 10 stycznia, czyli -18,6 stopnia. Natomiast ciągu trzech dni tego miesiąca temperatura przekroczyła na Kasprowym 0 z maksimum 16 stycznia 1,3 stopnia na plusie. Zmierzyliśmy blisko 70 milimetrów opadów przy średniej 120, czyli też nieco ponad połowa takiej normy dla stycznia. Śniegu również nie było zbyt dużo. Maksymalna grubość pokrywy śnieżnej to 81 centymetrów. Zwykle w połowie miesiąca czy w styczniu tego śniegu leżało od 100 do 150 centymetrów. Jak to widać, jest to trzeci rok z rzędu z tak niską pokrywą śnieżną w Tatrach i tak naprawdę w ciągu najbliższych kilku dni nie widać tam większych opadów.

Autorka: Beata Denis-Jastrzębska

REKLAMA