Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Walka z deweloperem. Zakopane: mieszkańcy sprzeciwiają się budowie na ul. Małe Żywczańskie [WIDEO]

Mieszkańcy ul. Małe Żywczańskiej w Zakopanem alarmują - mimo decyzji wojewódzkiego sądu administracyjnego z marca tego roku o uchyleniu zezwolenia na budowę, wydanego przez starostę tatrzańskiego, ruszyły prace przy dawnym pensjonacie Anna Maria.

Walka z deweloperem. Zakopane: mieszkańcy sprzeciwiają się budowie na ul. Małe Żywczańskie [WIDEO]
fot. Radio Alex

Szacowany czas czytania: 01:59

Zakopane – walka z deweloperem na ul. Małe Żywczańskie

Budynek, którego najstarsza część pochodzi z 1938 roku, był niegdyś wpisany do gminnej ewidencji zabytków. Teraz właściciel chce wybudować tu apartamentowiec.

Janusz Starzyk: Ostatnia decyzja wojewody uchyla pozwolenie na wykonanie tego projektu. Pomimo tego, inwestor zaczynał tutaj roboty ziemne na ogromną skalę. Koparka tu wykopała już duży zjazd z drogi gminnej. Nie jest to w ogóle zabezpieczone, nie ma żadnej informacji o prowadzonych pracach. Żadnej tablicy, żadnych zabezpieczeń, zjazdu. To jest zaraz przy drodze.

fot. Radio Alex

O działaniach inwestora mieszkańcy zawiadomili policję, inspektora nadzoru budowlanego i miejski wydział ochrony środowiska. O dostosowanie nowej inwestycji do wymogów miejskiego planu zagospodarowania walczą już od kilku lat.

Janusz Starzyk: Tutaj ma być chyba 6 kondygnacji, łącznie z podziemnymi garażami. Apartamentów ma tu powstać 90. Do wszystkich apartamentów muszą być miejsca parkingowe. To wszystko ma być pod ziemią. Od naszych fundamentów mojego domu mają być wykopy 17 metrów w ziemię, więc to jest naprawdę ogromna ilość wywozu ziemi. Inwestycja gigantyczna. Zarzuty są takie, że to jest budowa nowego obiektu hotelowo-pensjonatowego, a plan zagospodarowania nie zezwala na coś takiego. Więc my tutaj jako mieszkańcy nie jesteśmy absolutnie przeciwni jakimkolwiek inwestycjom, ale prawo musi być przestrzegane.

fot. Radio Alex

Zdaniem naszego rozmówcy Janusza Starzyka, inwestor próbuje wywrzeć na swoich sąsiadach również presję psychiczną. Tuż przed ich oknami pojawiły się dwa cmentarne krzyże i wysypisko śmieci.

Janusz Starzyk: Przedstawiciel inwestora, kiedy pierwszy projekt składał, myśmy składali zastrzeżenia, to wtedy ten pełnomocnik inwestora powiedział, że jak nam się nie podoba, to możemy się stąd wyprowadzić albo zabić sobie okna deskami. Ja bym się stąd wyprowadził już, bo już mam serdecznie tego dość. Ale jest to dom rodzinny mojej mamy.

Radio Alex: Emocje nie pozwalają mówić dalej.

Do tej pory, mimo wielu prób naszej reporterce nie udało się skontaktować z inwestorem. Do tej sprawy na pewno będziemy jeszcze wracać.

Mieszkańcy wygrali bitwę z deweloperem. Wojewoda uchylił decyzje starosty

Autor Beata Denis-Jastrzębska

REKLAMA