Wielkanocne zwyczaje góralskie. Wielki Piątek to dzień na ubicie zdrowotnego masła i obcinanie końskiej grzywy
Wielkanocne zwyczaje góralskie. Dziś już chyba nie tylko nie ubija się masła w domu, ale nawet do rzadkości należy, tradycyjne niegdyś ucieranie chrzanu. Dawniej Wielkanoc wykorzystywano w magiczny sposób.

Szacowany czas czytania: 01:44
Dziś już chyba nie tylko nie ubija się masła w domu, ale nawet do rzadkości należy tradycyjne niegdyś ucieranie chrzanu. Na Orawie tym czasem wierzono dawniej, że masło wyrabiane w nocy z Wielkiego Piątku na Wielką Sobotę ma magiczną moc i przypisywano mu właściwości lecznicze. Żeby jednak mogło spełniać swoją rolę, trzeba było przestrzegać ważnych zasad. Wierzono, że takie masło może pomóc na wszelkie dolegliwości.
Karolina Kowalczyk: Dziewczęta wraz z gaździną, ubrane na biało, w bluzkach i spódnicach, robiły tak zwane masło wielkopiątkowe. Do tego masła dodawane były różne zioła i masło było robione po to, żeby pomagać na różne dolegliwości, choroby, boleści. To było takie masło uzdrawiające. W chałupie panowała cisza. Był taki nastrój lekko magiczny i kobiety to masło przygotowywały z wielkim namaszczeniem.
Wielkanocne zwyczaje góralskie – czas pójść do fryzjera!
Korzystając z magicznych okoliczności piątkowej nocy wielkopostnej, do stajni ruszali gazdowie:
Karolina Kowalczyk: Z Wielkim Piątkiem jest też związana tradycja podcinania przez gazdów grzyw i ogonów koni po to, żeby te odrosły dorodne i piękne. I to też przekładało się na chłopców i mężczyzn, którym w tym czasie podcinano włosy po to, żeby te włosy rosły w sposób dorodny, a u mężczyzny żeby nie siwiały. W Wielki Piątek również nie wolno było nic pożyczać, bo albo nie wróciłoby, albo przynosiłoby to jakieś nieszczęścia.
Dajcie znać jakie potrawy wielkanocne przygotowujecie sami, a jakie kupujecie w sklepie już gotowe. Z Karoliną Kowalczyk z zespołu regionalnego „Orawiacy” wielkanocne zwyczaje góralskie omawiała Beata Denis-Jastrzębska.
Czytaj także: