Wigilia Świętej Łucji w Szczawnicy. Było głośno i radośnie [WIDEO,GALERIA]
Przez Szczawnicę przeszedł barwny korowód z garnkami, pokrywkami i łyżkami – tak rozpoczęła się Wigilia Świętej Łucji, przypominająca o dawnych tradycjach regionu.

Szacowany czas czytania: 01:52
Wigilia Świętej Łucji – Szczawnica, tutaj szczególnie obchodzi się ten dzień
Z uczestnikami Wigilii św. Łucji w Szczawnicy rozmawiał Maciej Pałahicki.

W ten sposób ze Szczawnicy przegnano wszystkie boginki i złe siły. Mówi Anna Wawrzczak z Muzeum Pienińskiego.
Radio Alex: Skąd te zwyczaje w Szczawnicy?
Anna Wawrzyczak: Jest zwyczaj znany z dawien dawna, ponieważ związany jest w ogóle ze świętą Łucją, która obchodzi akurat swój czas teraz, 13 grudnia, chociaż dawniej w kalendarzu juliańskim to był 26 grudnia, ale później kalendarz został zreformowany, stąd ten przeskok tych kilku dni. No a skąd w Szczawnicy? No, tutaj jest takie miejsce, zresztą całe i Beskidy, Karpaty, gdzie mocno wierzono w przeróżne i boginki, i czarownice, a Łucja była idealną świętą, która mogła ochraniać i górali i miejscowych. To święto, te nasze tradycje tutaj obyczaje przetrwały bardzo długo, bo jeszcze kilkanaście lat temu była to żywa tradycja. My dzisiaj na nowo ją trochę wskrzeszamy. Bardzo się z tego cieszymy, bo te boginki już chyba tutaj za bardzo urzędowały.
Radio Alex: A teraz nie mają szans.
Anna Wawrzyczak: Nie mają szans. Tutaj dzisiaj wszyscy dali taką parę uderzając w pokrywki i przyjezdni i miejscowi, że tutaj żadnej czarownicy przez najbliższy rok nie będzie.
Radio Alex: Myślę, że więcej niż rok.
Anna Wawrzyczak: Do przyszłej Łucji.

Tego dnia na gospodarzy, którzy nie cieszyli się sympatią społeczności, czekały niemiłe niespodzianki.
Marek Ciesielka: Przede wszystkim wyganiały te boginki złe. Wiadomo. Wieczorem idąc pukało się i one uciekały i miały zniknąć. (…)
Z Markiem Ciesielką z Pienińskiego Oddziału Związku Podhalan rozmawiał Maciej Pałahicki.
Zobaczcie naszą galerię zdjęć!