Witkacy – geniusz, ekscentryk, legenda miasta. Zakopane dla początkujących – część 20
Agnieszka Epler góralka, szefowa kuchni, blogerka i copywriterka. Z pasją i wielkim zacięciem opowiada o jedzeniu i nie zawsze oczywistej historii Podhala. "Zakopane dla początkujących" to nowe spojrzenie na miasto pełne kontrastów. Oto kolejna część. Dwóch Stanisławów. Jeden Stanisław Ignacy Witkiewicz, drugi Stanisław Witkiewicz. Syn i ojciec. Stanisław Ignacy, pseudonim artystyczny Witkacy, to jedna z najbardziej rozpoznawalnych ikon Zakopanego.

Szacowany czas czytania: 02:51
Witkacy – geniusz, ekscentryk, legenda miasta
Zarówno Stanisław Ignacy, jak i jego ojciec położyli podwaliny pod zakopiańską kulturę, styl budownictwa czy sztukę. Każdy zakamarek Zakopanego nosi lub nosił ślady bytności ojca, lub syna. Nie wiem, czy wiecie, ale w Zakopanem jest ulica Witkiewicza, nie ma ulicy Witkacego. Może ktoś doszedł do wniosku, że jedna ulica na rodzinę, wystarczy. Oto część 20 serii Zakopane dla początkujących.
Witkacy to była postać wyjątkowa. Geniusz, napędzany nie do końca legalnymi substancjami, filozof, artysta, projektant, pisarz. Człowiek wielu talentów, o niespokojnym duchu. Kochał Podhale, tu żył, rozkochiwał w sobie damy. Jedna z nich zakończyła swój żywot w Dolinie Kościeliskiej.
Witkacy urodził się w Warszawie w 1885 r.

W 1890 roku jego rodzina przeniosła się do Zakopanego, a rok później Stanisław Ignacy Witkiewicz został ochrzczony. Do chrztu Witkacego nieśli, aktorka Helena Modrzejewska i Sabała, pieśniarz, muzyk i gawędziarz. Witkacy nie chodził do szkoły, jego edukacją zajął się jego ojciec Witkiewicz. Witkacy eksternistycznie zdał maturę i wbrew papie, udał się na studia na Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie, których nie skończył.
Pseudonim Witkacy pojawił się pierwszy raz na pocztówce, którą Stanisław Ignacy wysłał do swojego ojca, w 1914 roku. Pseudonim powstał poprzez połączenie nazwiska z drugi imieniem, co miało odróżnić Stanisława Ignacego Witkiewicza, od sławnego ojca Stanisława Witkiewicza. Niektórzy dotąd ich mylą i twierdzą, że willa Koliba została zaprojektowana przez Witkacego.
Witkacy był chory na depresję. Wydarzenia w jego życiu, samobójcza śmierć narzeczonej, zaciągnięcie się do wojska, walka na froncie, to wszystko nie pomagało w powrocie do zdrowia psychicznego i znalazło odbicie w jego twórczości.

W 1918 roku wrócił do Zakopanego. Zamieszkał w pensjonacie prowadzonym przez jego matkę i tworzył. Stał się ważną postacią życia kulturalnego i towarzyskiego. Jego działalność i twórczość odbierano na dwa sposoby – fascynował talentem i osobowością, jego portrety i przedstawienia stały się niezwykle modne, a jednocześnie uważano go za artystę niepoważnego, dziwaka i ekscentryka, do czego przyczyniały się jego tryb życia, który nie współgrał z życiem ówczesnego Zakopanego oraz forma jego dzieł, bardzo nowatorska i dla wielu zbyt ekscentryczna, awangardowa.

W 1923 roku Witkiewicz zawarł związek małżeński z wnuczką Juliusza Kossaka, Jadwigą Unrug. Na początku małżeństwa mieszkali w Zakopanem, ale dwie silne osobowości pod jednym dachem to nie jest przepis na szczęśliwy związek. Jadwiga wyjechała do Warszawy. Witkacy nie należał do najwierniejszych mężów, mimo tego przyjaźnili się z Jadwigą. Po tym małżeństwie zostały setki listów. W 1939 roku, we wrześniu Witkacy wyjechał na Polesie, do Jezioran. Tam, 18 września, 1939 roku na wieść o wkroczeniu wojsk radzieckich do Polski, popełnił samobójstwo.
Witkacy był człowiekiem wyjątkowym, niezwykłym. Niósł swoje demony, geniusz i szaleństwo najdzielniej jak umiał. Postawił po sobie dorobek, który możecie zobaczyć w Willi Oksza, do 30 października trwa wystawa prac Witkacego, którą warto odwiedzić.
