Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Wjechał nad Morskie Oko. Teraz przeprasza… ale nie czuje się winny

Sportowym autem wjechał nad Morskie Oko. Influencer przeprasza, grozi mu zakaz wjazdu do strefy Schengen. Sprawa nielegalnego wjazdu sportowym samochodem nad Morskie Oko wywołała ogromne oburzenie.

Wjechał nad Morskie Oko
fot. instagram/andriy.gavryliv

Szacowany czas czytania: 00:57

Wjechał nad Morskie Oko

Ukraiński influencer, który w piątek (22.05) opublikował w mediach społecznościowych nagrania z przejazdu Corvettą po drodze prowadzącej do jednego z najpopularniejszych miejsc w Tatrach, teraz tłumaczy się „pomyłką” i przeprasza za swoje zachowanie.

Mężczyzna twierdzi, że jechał zgodnie ze wskazówkami nawigacji, a podniesiony szlaban i brak zauważonego znaku zakazu sprawiły, że wjechał na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego. W opublikowanym nagraniu przyznał, że bierze odpowiedzialność za całą sytuację i przeprosił osoby, które mogły poczuć się urażone.

Wjechał autem pod Morskie Oko. Dostał zakaz wjazdu do Polski

Ukrainiec został zatrzymany przez policję w drodze powrotnej. Początkowo ukarano go mandatem w wysokości 100 złotych i ośmioma punktami karnymi za niestosowanie się do znaków drogowych. Jak poinformowała później policja, kierowca miał wprowadzić funkcjonariuszy w błąd co do celu swojej podróży.

Po ujawnieniu nowych okoliczności małopolska policja skierowała do Urzędu do Spraw Cudzoziemców wniosek o wpisanie mężczyzny na listę osób niepożądanych. Oznaczałoby to zakaz wjazdu do Polski oraz krajów strefy Schengen nawet na pięć lat.

Autorka: Anna Gródek

REKLAMA