Wkrótce setna rocznica śmierci Bartusia Obrochty. Z tej okazji zaplanowano cykl wydarzeń. Jakich?
Bartłomiej Obrochta na swoich skrzypcach grał zbójnikom i sławnym kompozytorom. Był przewodnikiem tatrzańskim i myśliwym. Prowadził schronisko w Dolinie Roztoki.

Szacowany czas czytania: 01:13
Niedługo setna rocznica śmierci Bartusia Obrochty. Z tej okazji zaplanowano cykl wydarzeń
Jego barwna postać zasłużyła na to, by wpisać się w panteon znamienitych górali. Mówi Adam Kitkowski, współorganizator wydarzeń poświęconych Bartłomiejowi Obrochcie.
Adam Kitkowski: W dzieciństwie, wczesnej młodości – honielnik czy juhas, tak, po śmierci rodziców zadecydowali jego starsi bracia, ale jednocześnie początkujący muzyk, który już nie grał na złóbcokach, tylko od razu na skrzypcach, choć pojęcie o graniu na złóbcokach miał. Uczył go ulubiony fiakier Kazimierza Przerwy-Tetmajera, Szymon Gąsienica-Krzyś. I tak Bartuś zaczął swoją w cudzysłowie karierę skrzypka ludowego.
Obrochta swoją muzykę prezentował w pawilonie polskim na międzynarodowej wystawie w Paryżu. Przetrwała dzięki Juliuszowi Zborowskiemu, pierwszemu dyrektorowi Muzeum Tatrzańskiego, który zarejestrował ją na wałkach fonograficznych.
Zmarł 100 lat temu – 1 maja, tak jak żył blisko swoich ukochanych gór. Z tej okazji Adam Kitkowski wraz z rodziną Obrochtów przygotowali cykl wydarzeń.
Wśród wydarzeń znajdzie się spotkanie z rodziną Obrochtów w Czerwonym Dworze, a także promocja książki o Bartusiu Obrochcie. Zespół jego imienia reaktywował się na tę okoliczność i przygotowuje wyjątkowy występ.
Program wydarzeń znajdziecie niebawem na radioalex.com.pl. Z Adamem Kitkowskim, współorganizatorem wydarzeń rozmawiała nasza reporterka Beata Denis-Jastrzębska.