Wojna na Bliskim Wschodzie a turystyka Podhala. Część turystów może zrezygnować z zagranicznych wyjazdów
Wojna na Bliskim Wschodzie może zmienić plany wielu turystów. Jak ocenia Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej – część z nich może zdecydować się na wypoczynek w kraju, a na tym może skorzystać turystyka Podhala.

Szacowany czas czytania: 02:15
Wojna na Bliskim Wschodzie stała się faktem, a linie lotnicze – w tym polski LOT – odwołują połączenia do części krajów arabskich. Zdaniem Karola Wagnera z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej napięta sytuacja geopolityczna może mieć wpływ na decyzje wakacyjne Polaków:
Karol Wagner: Ten znaczący kryzys wojenny może co najmniej spowalniać, jeśli nie całkowicie blokować dużą część polskich turystów, którzy jeszcze planowali – już na ostatni moment – wylot, na przykład do Egiptu. Wiemy od operatorów zajmujących się obsługą Polaków w tych destynacjach, że część gości, którzy mają już opłacone i wykupione wyjazdy, próbuje je anulować lub przesunąć w czasie. Z przyczyn formalnych najczęściej nie jest to obecnie możliwe.
Jak podkreśla ekspert, rosnące obawy o bezpieczeństwo, brak alternatywnych kierunków oraz wyższe ceny sprawiają, że część turystów rozważa pozostanie w kraju.
Karol Wagner: Część osób, które nie podjęły jeszcze ostatecznej decyzji, pozostaje w kraju – nie tylko przez napiętą sytuację, ale również dlatego, że brakuje alternatywnych, dostępnych ekonomicznie i logistycznie opcji, choćby w Europie Południowej, na Bałkanach czy w Turcji. W związku z tym na Podhalu stawiamy tezę, że pewna część tego „turystycznego tortu” nie zaryzykuje podróży w rejony zagrożone i zdecyduje się na pobyt w kraju. Zwłaszcza że oferta jest często porównywalna, a niekiedy nawet bardziej jakościowa; pogoda stabilna, logistyka łatwiejsza, nie potrzeba paszportu, nie ma ryzyka chorób, ani konsekwencji pobytu w zupełnie odmiennym kulturowo, handlowo, czy wypoczynkowo środowisku, co może spowodować, że goście pozostaną w kraju.
Co istotne, mimo napiętej sytuacji, branża turystyczna na Podhalu nie obserwuje odpływu gości z Bliskiego Wschodu. Rezerwacje pozostają aktualne:
Karol Wagner: Wydaje się, że mimo iż część gości odwiedzających Podhale pochodzi z regionu Bliskiego Wschodu, to nie ma to żadnego wpływu na ich retencję ani ogólną liczbę przyjeżdżających do Polski, głównie przez lotnisko w Balicach. Zarówno liczba tych gości w regionie Krakowa, jak i ich „rykoszet” pozostają bez zmian. Na Podhalu mamy tylko drobniejszą część tej grupy i nie obserwujemy żadnych anulacji czy gwałtownych ruchów ze strony większych operatorów turystycznych – słyszymy od przedstawicieli branży.
Mówił Karol Wagner z tatrzańskiej Izby Gospodarczej.
Czutaj także: