Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Wspólnota Leśna Uprawnionych Ośmiu Wsi: jej władzom zarzucane są niegospodarność i nepotyzm

Burzliwie przebiegają ostatnio zebrania członków Wspólnoty Leśnej Uprawnionych Ośmiu Wsi. Część członków zarzuca obecnym władzom: niegospodarność i brak przejrzystości w zarządzaniu majątkiem. Zarzuty nepotyzmu i zbyt dużych korzyści majątkowych kierowane są z kolei pod adresem kierownika biura zarządu.

W ostatnim czasie odbył się jubileusz 206-lecia Wspólnoty Leśnej Uprawnionych Ośmiu Wsi / fot. Paweł Murzyn/Kancelaria Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej

Szacowany czas czytania: 02:22

Wspólnota Leśna Uprawnionych Ośmiu Wsi: władzom zarzucane są niegospodarność i nepotyzm

W ostatnim czasie zarząd wspólnoty zaproponował zmiany w jej statucie. Nie zostały one jednak przegłosowane. Mówi Józef Zborowski, członek Komitetu Obrony Ośmiu Wsi.

Józef Zborowski: To skutkowałoby powołaniem się zarządu, które by za nasze pieniądze robiło co chciał i jak chciał i my byśmy jako zebrania wiejskie jak dotychczas to funkcjonuje, nie wiedzieli o niczym. Dziś jest problemem, jak słyszymy od uprawnionych niektórych, którzy wchodzą, proszą o dokumenty, a według statutu mają prawo je dostać – nie dostają. Więc co ci panowie mają do ukrycia, pytam się? Jeżeli nie mamy nic do ukrycia, niech pokażą dokumenty z pięciu lat, zweryfikujemy te wszystkie rzeczy i nie ma problemu. My jesteśmy przeciw temu stagnacyjnemu, temu staremu systemowi, który już nie powinien dawno funkcjonować. Kolejka jest nie nasza, w obcych rękach. Bilety są nie fiskalizowane przykładowo.

Jego zdaniem najbardziej intratne przedsięwzięcia znajdują się w rękach rodziny kierownika biura zarządu wspólnoty Jana Piczury, który jest również radnym Sejmiku Województwa Małopolskiego, działa w strukturach terenowych PiS.

Jan Piczura potwierdza, że sprzątaniem Popradu zajmuje się jego wnuk, ale jednocześnie podkreśla, że w jego ocenie wszystko jest w porządku.

Jan Piczura: Prawdą jest, że mój wnuk na umowę zlecenie sprząta Dolinę Popradu, że prowadzi działalność na umówionych warunkach, wjeżdża do doliny, bierze swoją żonę, przylatują na fajrant całą dolinę, zbierają śmieci, zwożą do biura za 150 złotych do kieszeni (…). Myślę, że nie mam tu czego się wstydzić. A mój syn już od 25 lat prowadzi działalność gospodarczą, jeździ kolejką, mają kolejkę jako wspólnicy spółki cywilnej, obsługują ruch turystyczny, płacą czynsz. Tak, że myślę, że wszystko jest w porządku.

Jan Piczura od 30 lat jest również księgowym wspólnoty, a od 12 pełni funkcję kierownika. W swoim zeznaniu majątkowym ujawnił, że dochody z tego tytułu wynoszą 18 tysięcy złotych miesięcznie.

Jan Piczura: Kwota kilkunastu tysięcy do ręki za piastowanie od rana do dziesiątej wieczór, to myślę, że nie mam nic do zarzucenia. Są ludzie, którzy chcą się dostać do władzy, do zarządzania wspólnotą, więc mają prawo. Oni niech startują w wyborach. Ludzie mogą oddać głos, wybrać przedstawicieli. Natomiast moje stanowisko się nie zmieni, ja będę dążył wszelkimi sposobami, żeby zagwarantowanie własności było wykazane w księgach wieczystych.

XIX Międzynarodowe Forum Górskie – pierwsza część w Witowie [ZDJĘCIA]

Autorka: Beata Denis-Jastrzębska

REKLAMA