Wycinka drzew na Brzozowskiego: pomyłka urzędnika. Deweloper nie zapłaci kary?
Jak już wiecie z anteny Radia Alex, na ul. Brzozowskiego w Zakopanem, odbyła się wycinka drzew uznawana za nielegalną. Pod piłę poszły ponad 100-letnie modrzewie. Za taki czyn grozi kara w wysokości kilkuset tysięcy zł. W sądzie może się jednak okazać, że zakaz wycinki drzew nie wpłynął do dewelopera w określonym ustawowo terminie.

Szacowany czas czytania: 01:15
Wycinka drzew na Brzozowskiego może okazać się legalna. Do dewelopera zakaz ścięcia drzew nie wpłynął bowiem w określonym ustawowo terminie. Nasza reporterka rozmawiała z Janem Schwenkiem, naczelnikiem wydziału ochrony środowiska w zakopiańskim urzędzie miasta:
Radio Alex: Właściciel nieruchomości trzy razy zwracał się do burmistrza Zakopanego z wnioskiem o usunięcie drzew i trzy razy w odpowiednim terminie otrzymywał decyzję odmowną. Czwarty wniosek złożył w trybie zgłoszenia, w którym obowiązuje inna procedura.
Jan Schwenk: Wygląda ona w ten sposób, że od momentu otrzymania zgłoszenia w przeciągu 21 dni muszą odbyć się oględziny w terenie i od dnia przeprowadzonych oględzin, gmina ma 14 dni na wniesienie ewentualnego sprzeciwu.
Radio Alex: Gmina wniosła sprzeciw w wyznaczonym terminie. Tyle tylko, że o trzy dni spóźniona się z wysłaniem powiadomienia. Właściciel nieruchomości. Brak decyzji mógł potraktować jako milczącą zgodę.
Jan Schwenk: My jednak cały czas stoimy na stanowisku, że skutecznie został właściciel poinformowany o naszym stanowisku sprzeciwiającym się wycince nawet osobiście przez Pana Burmistrza jeszcze przed rozpoczęciem wycinki, więc ciężko tutaj powiedzieć o milczącej zgodzie. To rozstrzygnie ewentualnie Samorządowe Kolegium Odwoławcze lub sąd.
Urzędnik, który spóźnił się z wysłaniem decyzji, zostanie ukarany karą dyscyplinarną zapowiada burmistrz Zakopanego.
Czytaj także:
- Zakopane – wycinka 100-letnich modrzewi na Brzozowskiego?
- Wycinka drzew na Brzozowskiego – sprawa trafia do prokuratury i policji