Wypadek na Giewoncie. Przewodnik tatrzański: Poszkodowane osoby nie powinny się tam znaleźć
Nie powinni się tam znaleźć. Wszystkie prognozy pogody zapowiadały burze, rozesłano nawet alerty ostrzegające przed wyładowaniami atmosferycznymi - mówi Paweł Parzuchowski o turystach, którzy znaleźli się na Giewoncie w czasie burzy. Siedem osób zostało poszkodowanych.

Szacowany czas czytania: 01:08
Wypadek na Giewoncie: Poszkodowanych osób nie powinno tam być – mówi przewodnik tatrzański
Paweł Parzuchowski, jest nie tylko szefem stacji meteorologicznej w Zakopanem, ale również przewodnikiem tatrzańskim. Przyznaje, że burze w Tatrach mogę też pojawić się niespodziewania i radzi jak zachować się w takiej sytuacji. Radzi też, jak się zachować, gdy w górach zastaną nas wyładowania atmosferyczne.
Paweł Parzuchowski: Czasami może ta burza przyjść niespodziewanie, wbrew prognozom. Jeżeli jesteśmy na grani, starajmy się zejść troszeczkę niżej, unikajmy cieków wodnych – to ważne. Odizolujmy się od podłoża, przykucnijmy sobie na jakimś plecaku, najlepiej też, żeby nogi położyć na nim, ponieważ ta elektryczność najbardziej rozprzestrzenia się po mokrym podłożu, po skałach czy po gruncie i może piorun uderzyć, nie wiem, 200 metrów od nas i też możemy rykoszetem oberwać, że tak powiem. Oddzielmy się od siebie, nie siedźmy w grupie, bo też wtedy to porażenie może przejść między nami, między ludźmi. Często piorun uderza na stronę, dowietrzne tam skąd wieje wiatr, na tą grań, czyli uciekajmy na stronę przeciwną od kierunku wiatru, wtedy to prawdopodobieństwo jest troszeczkę mniejsze.
Warto zabezpieczyć też telefony komórkowe, żeby w razie wypadku można było powiadomić służby.
Poważny wypadek w Tatrach. Siedem osób poszkodowanych po uderzeniu pioruna na Giewoncie [ZDJĘCIA]