Wypadek na Rysach. Uległ mu snowboardzista. Interweniowali ratownicy TOPR
Chciał zjechać na snowboardzie z Rysów - uległ wypadkowi. Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (TOPR) interweniowali pod najwyższym Polskim szczytem. Pomagali poszkodowanemu snowboardziście.

Szacowany czas czytania: 01:01
Wypadek na Rysach. Uległ mu snowboardzista. Co się stało?
Konieczność interwencji TOPR-owcom zgłosił idący na Rysy turysty, który zauważył poszkodowanego snowboardzistę. Ratownicy zgłoszenie związane z jego wypadkiem otrzymali w sobotni (31.01) poranek, o godz. 9:00.
Od razu ruszyła akcja ratunkowa, której celem było udzielenie pomocy mężczyźnie na snowboardzie.
Ze schroniska w Morskim Oku wyruszył ratownik dyżurny, a z centrali 14-osobowa grupa ratowników
– relacjonują w mediach społecznościowych, ratownicy TOPR-u.
W akcji nie mógł być wykorzystany śmigłowiec.
Ze względu na niski pułap chmur
– tłumaczą ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, dodając jednak, że nic nie stało na przeszkodzie, aby użyć drona.
I ten został użyty. Przy jego wykorzystaniu – poszkodowanemu dostarczono pakiety grzewcze i śpiwór celem ochrony przed wychłodzeniem. W trakcie działań, doszło jednak do jego usterki.
W wyniku kolejnego z serii lotów ratunkowych dronem uległ on awarii i został uziemiony
– informują TOPR-owcy.
A kiedy ratownikom udało się dotrzeć do snowboardzisty, że doznał on urazu jednej z kończyn górnych. Ostatecznie spod Rysów przetransportowano go wykorzystując liny, na noszach SKED.


