Zakopane dla początkujących – część 28: Ornamenty – magia i rzeczywistość
W dzisiejszym odcinku chcę was trochę zmusić do podniesienia wzroku i zwrócenia uwagi na detale. Pójdziemy w miejsca, gdzie symbolika ma znaczenie, opowiem wam o tym, czym jest rozeta, co powinno być na każdym sosrębie i dlaczego wszyscy mylą krzyżyk niespodziany z symbolem używanym przez mało miłego pana z wąsem i jego armię, w czasie II wojny światowej.

Szacowany czas czytania: 03:09
Zakopane dla początkujących
Każdy symbol używany w snycerce czy w zdobnictwie miał znaczenie. Podhale to miejsce, gdzie wiara miesza się z wierzeniami i obie te „duchowe” sprawy, całkiem fajnie koegzystują ze sobą.
Wszystkie symbole, które będą opisane w tekście, znajdziecie w muzealnych budynkach i prywatnych domach góralskich. Nie sposób opisać znaczenia wszystkich, bo ogranicza mnie trochę ilość znaków, ale te najważniejsze i wzbudzające emocje staną się wam trochę bliższe.
Zaczniemy z wysokiego C. Krzyżyk niespodziany, symbol, który dzięki malarzowi akwareli z przerostem ambicji, został lekko obrócony, zmieniony i zyskał złą sławę. Do tej pory można usłyszeć głosy typu „oho swastyka!! Czyli kultywują goralenvolk!!”. Nie, to nie jest swastyka. To symbol ochrony przed duchami, symbol słońca i obfitości. Ten symbol był używany na długo przed wybuchem II wojny. Krzyżyk znajdziecie min w Muzeum Koliba czy w Willi Oksza. Co ciekawe, krzyżyk niespodziany w takiej właśnie formie, umieszczany był w domach, na projektach czy jako symbol, nie przez górali, ale przez przyjezdnych, „ceprów”.

Na góralskich przedmiotach, w góralskich chałupach wybudowanych przez budorzy, znajdźcie zwykłe, równoramienne krzyże. A czemu „krzyżyk niespodziany”? Bo stawiało się go w miejscach nierzucających się w oczy lub wkomponowano w ornamenty, tak, że trzeba było się wpatrywać, żeby go znaleźć. Symbol krzyża ma wielkie znaczenie, ja jestem z pokolenia, które, zanim zacznie kroić chleb, robi na nim znak krzyża. Ten symbol to nie tylko symbol religijny to też siła, ochrona i jak mawiał dziadek mojej przyjaciółki, to „bezpieczeństwo”.
Kolejny popularny symbol, który widzieliście pewnie wszędzie, to rozeta. Powszechny w użyciu, piękny, w różnych konfiguracjach i różnie zdobiony. Rozeta miała zapewnić wszelaką pomyślność, chronić od zła i nieszczęść. Zwana „kwiatem życia”, spotkacie ją w całych Karpatach. Symbolizowała wszechświat i boską harmonię. Pełniła funkcje magiczne i ochronne. Ponieważ jej kształt wpisuje się w kształt słońca, symbolizuje życie, szczęście i powodzenie. Umieszczano ją na sosrębach, nadprożach, okiennicach, ozdabiano nią sprzęty domowe, pasy i torby pasterskie, broń a dziś znajdziecie ją na wielu pamiątkach, pocztówkach, we wzorach pop kultury. Rozeta służy szczęściu i ochronie, bez względu na to, gdzie jest umieszczona.

Na koniec nie tyle symbol, to serce domu, które bogate w symbole, miało wielkie znaczenie. Sosręb. Będąc w góralskich domach lub drewnianych willach muzealnych popatrzcie do góry. Zobaczycie belkę nośną. To sosręb. To na sosrębie pojawia się data budowy domu, inicjały gospodarza, ornament roślinny (najczęściej leluja, czyli lilia złotogłów) i znaki magiczne. Często wśród tych znaków magicznych była, wspomniana wcześniej, rozeta.
Raz w roku, na sosrębie, gospodarz płomieniem z gromnicy robił znak krzyża. To miało zapewnić domownikom dobre i spokojne życie.
Podczas ocepin panna młoda powinna popatrzeć na sosręb, żeby jej dzieci miały dobrze w życiu.

Babcia opowiadała, że jak ktoś umierał, to dawniej kładziono go na słomie, pod sosrębem, żeby nie cierpiał, odszedł w spokoju, a dusza mogła łatwo opuścić ciało.
Sosręby są piękne, to takie drewniane serce domu, dźwigające historię kilku pokoleń, noszące znak czasu, pamiętające smutki, radości, dobre i złe momenty. Zawsze jak widzę gdzieś niszczejącą chatę, to najbardziej szkoda mi sosrębu.

Symboli w kulturze podhalańskiej jest dużo więcej. Pewnie nie raz do nich wrócimy, bo są nie tylko piękne, ale ich historia jest niesamowita.