Zakopane dla początkujących – część 29: Stryjeńska – malarka górali
Agnieszka Epler góralka, szefowa kuchni, blogerka i copywriterka. Z pasją i wielkim zacięciem opowiada o jedzeniu i nie zawsze oczywistej historii Podhala. "Zakopane dla początkujących" to nowe spojrzenie na miasto pełne kontrastów. Dziś czytajcie o tym, że Zakopane miało szczęście do kobiet, Agnieszka pisze o Zofii Stryjeńskiej.
Szacowany czas czytania: 02:56
Zakopane dla początkujących
Zakopane miało szczęście do kobiet. Mimo że czasem się o tych kobietach zapomina lub celowo pomija, to jednak historia Zakopanego nie byłaby pełna i tak wspaniała bez kobiet. Kobiet wybitnych, twórczych kolorowych i często idących pod prąd. Pisałam wam już o Annie Górskiej i mogliście pochodzić sobie po Zakopanem i podziwiać jej dzieła, z wiadomości wiemy, że podobały wam się te spacery, niektórych nawet trafiła nagła cholera, bo usiłowali się dokopać głębiej do twórczości Anny Górskiej, a jedne, do czego się dokopali, to do irytacji. Więc pozostaje mieć nadzieję, że może kiedyś Górska odzyska należne jej miejsce. Jednak dziś zostawmy Górską i zajmijmy się niezwykle kolorowym ptakiem, Zofią Stryjeńska. Okazja ku temu jest wyjątkowa, bo w Centrum Kultury Rodzimej „Czerwony Dwór” trwa wystawa dzieł Zofii, dzieł pochodzących ze zbiorów prywatnych.

Zofia Stryjeńska, kobieta pełna pasji, furii, bezkompromisowa. Artystka na śmierć i życie. Zaraz zapytacie, co miała wspólnego z Zakopanem? Była żona Karola Stryjeńskiego, wybitnego architekta i dyrektora Szkoły Przemysłu Drzewnego w Zakopanem. Przez wiele lat mieszkała w Zakopanem, gdzie była najbarwniejszym uczestnikiem życia artystycznego tego miasta. Interesowała się kulturą górali podhalańskich. Ilustrowała zwyczaje ludowe, obrzędy. Jej sposób malowania czy ilustracji przedstawiał życie codzienne górali w sposób dosyć odbiegający od rzeczywistości, ale to właśnie, czyniło ilustracje wyjątkowymi. Wypracowała taki styl malowania i ilustrowania, że patrząc na niepodpisany obraz, można śmiało zakrzyknąć „Stryjeńska!!”.

W „Czerwonym Dworze” zobaczycie ilustracje z najbardziej popularnej teczki Stryjeńskiej, „Tańce polskie”, część pewnie będziecie kojarzyć, bo z biegiem lat stały się tak, jak Zofia i jej twórczość, nierozerwalnym elementem pop kultury. Wystawa jest niewielka, ale pełna ekspresji i kolorów. Warto się przejść i popatrzyć na obrzędy i kulturę okiem Zofii Stryjeńskiej. Zobaczyć niezwykłe kolory, uchwycony ruch i połączyć to z historią kobiety, jak na czasy, w których przyszło jej żyć, ekstrawaganckiej.

Zakopane dla początkujących
Zofia Stryjeńska zasłynęła nie tylko z niekonwencjonalnego podejścia do życia, gdzie studiowanie w męskim przebraniu było najmniejszym z szaleństw, ale też była mistrzynią ciętych odpowiedzi i niezwykle trafnych obserwacji otaczającego go świata. Cytat wypowiedzi Stryjeńskiej „Wstała, upudrowałam gębę, czekam, aż mi przejdzie wstręt do pracy” stał się małym hymnem całej rzeszy kobiet. Jej biografia „Diabli nadali” jest niezwykłą lekturą, którą warto przeczytać, żeby w pełni docenić niezwykłość osobowości Stryjeńskiej.

Wystawę możecie zwiedzać do 27 września. Centrum Kultury Rodzimej znajdziecie na ul. Kasprusie 27, rzut mokrym beretem od Krupówek. W środy zamknięte 🙂
Cytując Stryjeńską:
Życie jest krótkie, co będę łbem trykać mur
… więc, zamiast łbem trykać mur, idźcie na wystawę.

PS przypominam, że w Czerwonym Dworze możecie zaopatrzyć się w dzieła twórców ludowych. Dzieło ludzkich rąk, związane z regionem, małe hołdy tradycji, sztuce i telnetom wszelakim. To nie kolejna gęś czy kapibara, więc może budzić lekki sprzeciw, ale Czerwony Dwór to dobre miejsce, żeby poznać twórców ludowych.
Wszystkie odcinki cyklu Zakopane dla początkujących znajdziecie TUTAJ!
Czytaj także: