Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Zjazd na byle czym: szybko, byle jak i niebezpiecznie. To nie jest dobry pomysł na jazdę po szlaku

W ostatnich latach nie tylko na chodnikach, ale także wysokogórskich szlakach narasta wręcz plaga miłośników zjazdów na tzw. jabłuszkach czy innym tego typu niebezpiecznym "sprzęcie". 

na byle czym
Zjazd na sankach i to w wyznaczonym miejscu. To polecamy. Fot. Radio Alex

Szacowany czas czytania: 01:32

Zjazd na byle czym nie jest bezpieczny

Przemysław Sobczyk, utytułowany narciarz i biegacz wysokogórski, a także przewodnik tatrzański nie jeden raz miał okazję zobaczyć na trasach narciarskich np. Kasprowego Wierchu wyżłobione na skutek takich zjazdów śnieżne rynny.

Przemysław Sobczyk: Problem dotyczy całej Polski i nie tylko Kasprowego Wierchu, ale i Gubałówki u nas w naszym rejonie. I tutaj pan doktor Marian Papież świetnie się wypowiedział, że jazda na byle czym, gdzie nie ma człowiek nad tym kontroli w terenie nie udostępnionym, powoduje bardzo rozległe powikłania, złamania, które kończą się często kalectwem i bardzo poważnymi operacjami, długim wychodzeniem, rehabilitacją do zdrowia. Co innego jest w przypadku, kiedy mamy górkę przygotowaną do sanek z bezpiecznym hamowaniem, to można tam się poruszać.

Natomiast jazda na szlakach narciarskich, korzystając z tej nazwy doktora Papieża „na byle czym”, no jest skrajną nieodpowiedzialnością, głupotą i narażaniem siebie i oczywiście innych, bo jadąc bez kontroli możemy kogoś potrącić i również jemu zrobić krzywdę. Jest totalną nieodpowiedzialnością. Nie ma w ogóle o czym mówić.

To jest zakazane, bo w rejonie Kasprowego Wierchu mamy szlaki, gdzie sanki są przekreślone i nie wolno się na tym poruszać. Niemniej wiele osób niestety to lekceważy. Dodam tylko jeszcze tyle, że zjeżdżając nawet na sankostradach czy na górkach, tam gdzie sanki są dopuszczone, pamiętajmy, żeby jednak mieć kask na głowie i dzieciom również zakładać kask, a nawet warto dzieciakom kupić niedrogie ochraniacze na kręgosłup, tak zwane żółwiki, bo to jest inwestycja w nasze bezpieczeństwo. A jeżeli coś ma podnieść nasze bezpieczeństwo, to nie kosztuje nic.

Gdzie na sanki? Na przykład na górkę przy Drodze pod Reglami [WIDEO]

Autor Joanna Koczyńska- Chmiel

REKLAMA